Indiańska okupacja małej osady Wounded Knee w agencji Pine Ridge w 1973 r. przeszła do historii, jako jedno z najważniejszych wydarzeń na drodze do odzyskania panindiańskiej dumy, ale i dumy poszczególnych plemion w USA. A legenda okupacji, jej liderów i całego American Indian Movement wyszła daleko poza Stany Zjednoczone.

Wounded Knee to miejsce szczególne – stanowi symbolicznego zakończenia „indiańskich wojen” po masakrze jaką żołnierze z 7. Pułku Kawalerii urządzili ok. 300. Indianom Minniconjou.

Okupacja w 1973 r. stała się symbolem odrodzenia aspiracji indiańskich do samostanowienia o swoich losach. Okupacja Wounded Knee w 1973 r. zainicjowana przez American Indian Movement (AIM, Ruch Indian Amerykańskich) nie wydarzyła się od razu i nie była wielkim zaskoczeniem.

Wounded Knee II – bo tak to wydarzenie jest nazywane – było konsekwencją narastającego konfliktu pomiędzy odradzającą się indiańską dumą a rasizmem białych Amerykanów. Było konsekwencją wzrastającej świadomości wielu Indian i ich przywiązania do historii swoich plemion. Była reakcją na nasilające się akty terroru wobec Indian w miastach, ograniczanie praw religijnych i obywatelskich, wzrastającą biedę w rezerwatach…

W 1968 r. w Minneapolis powstaje AIM, najbardziej znana do dziś panindiańska grupa polityczna, stworzona początkowo jako organizacja samoobrony miejskich Indian przed napaściami białych bandytów.

W 1969r., gdy grupa tzw. Indian Wszystkich Plemion zajmuje opuszczoną wyspę Alcatraz z wolą stworzenia indiańskiego centrum kulturalnego – w USA zawrzało. Po raz pierwszy od – wydawałoby się – stłamszenia indiańskich ruchów pod koniec XIX w. tubylcy amerykańscy głośno przypomnieli o swoim istnieniu.

Nieudana, w sensie trwałego efektu, okupacja Alcatraz zakończyła się dwa lata później (w maju 1971 r.). I choć Indianie zostali wyrzuceni z wyspy przez rząd USA, który wykorzystał słabnące zainteresowanie sprawami indiańskimi po pierwszych miesiącach akcji, to jednak fala indiańskiego odrodzenia politycznego i kulturowego była już nie do zatrzymania.

W 1972 r. Stany Zjednoczone Ameryki przemierzają karawany Szlaku Złamanych Traktatów – grupy Indian ze wszystkich stron Ameryki podnoszące przykłady łamania umów i ustaleń rządu USA wobec poszczególnych plemion. Szlak zakończony dramatyczną okupacją Biura Do Spraw Indian (BIA) trafił na pierwsze strony gazet. Przywódcy Szlaku wykorzystali zbliżające się wybory w USA dla naświetlenia dramatycznej sytuacji Indian z rezerwatów.

Bezpośrednim efektem Szlaku i okupacji BIA była obietnica międzyagencyjnej federalnej grupy roboczej, że zajmie się sprawami świadczeń rządowych dla Indian, poprawą dostaw rządowych do rezerwatów, sprawami indiańskiego samorządu i ustawodawstwem dotyczącym Indian. Jak określają to kronikarze tamtych wydarzeń: … dokumenty podpisane przez Leonarda Garmenta i Brada Pattersona oraz negocjatorów Szlaku Złamanych Traktatów były świadectwem tego, że z Indianami trzeba się układać, lub z nimi walczyć. Tak jak Indianie przyszłości umierali w walce o zachowanie wolności, tak współcześni Indianie wykazali, że gotowi są umrzeć, walcząc o jej odzyskanie.

W rezerwacie Pine Ridge, gdzie znajduje się Wounded Kee, rządy sprawuje Dick Wilson, skorumpowany przywódca rezerwatu, poplecznik amerykańskich urzędników. Dochodzi do wielu incydentów. Russell Means, jeden z dowódców Szlaku Złamanych Traktatów i okupacji BIA w Pine Ridge jest prześladowany przez bojówki Wilsona i non stop prowokowany przez policję. 21 stycznia 1973 r. ginie Bad Hart Bull, po bójce w knajpie. Wcześniej jedna z dziewczyn sympatyzująca z AIM znajduje w rowie ostrzelany z broni automatycznej swój samochód (jedynym jej przewinieniem jest naklejka AIM na aucie).

Oddajmy głos Robertowi Burnette, ówczesnemu przewodniczącemu Rady Plemiennej Dakota z rezerwatu Rosebud, który przewodził przez parę lat Narodowemu Kongresowi Indian Amerykańskich (NCAI) i współprzewodniczył Szlakowi: Kataklizm nadszedł, kiedy biała policja i szacowni obywatele hrabstwa Custer w Dakocie Południowej zdecydowali się potraktować z przymrużeniem oka śmierć dwudziestoletniego Indianina z ręki białego człowieka, jako niewielkie zakłócenie spokoju. Była to historia bardzo typowa dla Dakoty Południowej, ale tym razem zakończyła się inaczej. Zjawił się bowiem wściekły tłum Indian, domagając się równej sprawiedliwości, co zakończyło się w rezultacie paleniem budynków i starciem z policją na ulicach noszącego nieszczęsną nazwę miasteczka Custer (Custer to nazwisko butnego dowódcy 7. Pułku Kawalerii, który poniósł całkowitą klęskę z rąk Siouxów i Czejenów pod Little BigHorn w 1876 r. 7. Pułk został reaktywowany w 1890r. – on dokonał masakry w Wounded Knee w 1890 r. – przyp. KMM). Dwa dni później rasistowska zniewaga w barze w Rapid City doprowadziła do kolejnych zamieszek w tej stolicy antyindiańskiego rasizmu. Pobito wielu białych, a ponad czterdziestu Indian uwięziono.

Każdy przypadek bójki, czy morderstw dokonywanych na Indianach, jest lekceważone przez „białe sądownictwo”. Protestujący za każdym razem Indianie są traktowani siłą. A takiej atmosferze ciągłego napięcia, 27 lutego 1973 r., AIM wkracza do Wounded Knee.

Burnette: 27 lutego męczący półsen amerykańskiego sumienia przerodził się w długą marę senną z Wounded Knee. Transportery opancerzone (APC) i działka samobieżne krążyły po wysokiej trawie wokół kościółka Najświętszego Serca i Szlaku Big Foota, a rakiety i świetlne pociski przeszukiwały preriową noc. Aktywiści z AIM i ich sojusznicy wyłonili się na miejscu ostatniej wielkiej masakry Indian w Ameryce (sprzed osiemdziesięciu trzech lat) i zaprzysięgli zmienić świat lub zginąć. Ich żądania koncentrowały się na odwołaniu ze stanowiska przewodniczącego plemiennego referendum mającym dać Oglalom szansę na ponowne dysponowanie własnym życiem. Podczas gdy starcy modlili się, a młodzi mężczyźni malowali swoje twarze w gotowości na śmierć, oszołomione społeczeństwo trwało w niewierze.

27 lutego wioska Wounded Knee najechana została przez uzbrojone siły Siuksów Oglala i Ruchu Indian Amerykańskich. Dwustu aktywistów przejęło kontrolę zabudowań i zaczęło okopywać się wokół kościoła Najświętszego Serca, białej drewnianej świątyni katolickiej, stojącej obok grobów stu czterdziestu sześciu mężczyzn, kobiet i dzieci zabitych przez armię podczas ma s akry nad Wouned Knee […] Funkcjonariusze otoczyli oblężone osiedle transporterami opancerzonymi (APC), które wyglądały tak, jakby w każdej chwili miały zniszczyć Wounded Knee jednym uderzeniem. Wozy bojowe APC były uzbrojone w karabiny maszynowe kalibru 0,50 i stanowiły symboliczną reakcję, która wprowadziła Wounded Knee w centrum światowej uwagi. Inni Indianie i nie-Indianie zaczęli przemykać się przez federalny kordon, dostarczając obrońcom żywność i dodatkową broń.

Do Wounded Knee zaczynają zjeżdżać przedstawiciele wielu indiańskich plemion: poza Siouxami z różnych agencji, również Indianie Chippewa, Komancze, Choctaw, Ponca i wielu innych. Zjeżdżają Indianie z Oklahomy i Kansas, z Waszyngtonu i Oregonu, Kalifornii i Karoliny Północnej, z Nowego Jorku i Illinois.

Indianie zapowiedzieli wolę rozmów z reprezentantami Kongresu i rządu USA, ale przybywający do Wounded Knee politycy zostali nazwani przez Indian nic nie znaczącymi gryzipiórkami z rządu federalnego. Departamenty rządowe za wszelką cenę chciały uniknąć zbrojnego starcia w tak symbolicznym miejscu, ale wokół działy się złe rzeczy.

2 marca pod domem Aarona DeSersa, jednego z przyjaciół dowódców AIM, wybuchła bomba, a jego żona została poparzona. Niektórzy dziennikarze przemykający do wioski donoszą że niektórzy z byłych zakładników bardziej obawiają się z ludzi federalnych otaczających osiedle, niż przedtem Indian zaangażowanych w okupację.

Wokół okupowanego terenu odbywa się regularna wymiana ognia (bardzo wyraźnie i przejmująco słuchać to w filmie o Wounded Knee’73 nagranego w ramach wydawnictwa We shall remain). Strzelają oficerowie FBI, szeryfowie, sojusznicy Wilsona, ogniem odpowiadają bojownicy American Indian Movement. Burnette twierdzo wręcz tak: Wymiany ognia następowały każdej nocy, a każda ze stron wystrzeliwała tysiące pocisków.

Jednym z najbardziej dramatycznych dni okupacji był przełom 7 i 8 marca, kiedy mijało rządowe ultimatum opuszczenia wioski, a które Indianie odrzucili, licząc się nawet w potrzebą zbrojnej obrony pozycji w Wounded Knee.

Dramatyzm tych chwil oddaje wypowiedź jednego z liderów okupacji, Crow Doga, który powiedział wówczas: – Jesteśmy strażnikami całej Zachodniej Półkuli – i musimy o tym pamiętać. Jesteśmy ludźmi natury, szczęśliwymi ludźmi. Biały człowiek chce to wszystko zmienić i dlatego musimy tu pozostać. Jeśli chodzi o mnie, to nie boję się umrzeć. Jeżeli umrę tu, w Wounded Knee, pójdę tam, gdzie są Crazy Horse, Sitting Bull i nasi dziadkowie.

Robert Burnette opisując przygotowania do bitwy stwierdza: Pracując gorączkowo bojownicy [AIM – wyjaśnienie KMM.] wznosili barykady. Niektórzy śpiewali pieśni wojenne. Inni chodzili wokoło z modlitwami na ustach. Wielu, jeżeli nie wszyscy, oczekiwało, że będzie to ich ostatnia noc na ziemi. Niektórzy byli weteranami z Wietnamu i ci musieli czuć wielką gorycz, okopując się przed ogniem tego samego kraju, dla którego ryzykowali śmiercią w Azji.

W tym samym czasie w ok. 100 miejscach Stanów Zjednoczonych Indianie i ich nieindiańscy sojusznicy szykowali się zbrojnego wsparcia okupacji i ataku na rządowe instytucje w momencie upadku okupacji w Wounded Knee. W Los Angeles chciano zaatakować i zająć budynek Departamentu Sprawiedliwości. W Karolinie Północnej Indianie Tuscarora robili raban w jednej z miejscowości (w odwecie biali podpalili szkołę Tuscarorów).

Burnette: Tuż przed upłynięciem terminu, w czwartek 8 marca, rząd odwołał swoje plany napaści na osiedle. Na nieszczęście nie zdawał on sobie sprawy z niebezpieczeństwa własnego stanowiska. Indianie pilnowali każdego federalnego posterunku z nabitymi strzelbami i ładunkami dynamitu gotowymi do użycia przeciw bunkrom i transporterom. Przywódcy AIM byli w stanie skontaktować się ze swoimi patrolami i odwołać na czas atak snajperów, ale na skutek tego, że władze i klika Wilsona zniszczyły ich linie telefoniczne, nie mogli dotrzeć do indiańskich sił blokujących Wounded Knee w odległości kilku mil i czekających na akcję sił federalnych, by wtedy uderzyć na nie od tyłu. Kiedy upłynął termin ultimatum, ruszyły siły blokujące, mijając zewnętrzne barykady federalne w samochodach i ciężarówkach i obie strony otworzyły ogień. Pociski z rządowych karabinów maszynowych i broni automatycznej typu M-16 hulały po Wounded Knee, dziurawiąc budynki i wzniecając tumany kurzu. Są pierwsi ranni.

Przystąpiono do gorączkowych negocjacji, by uniknąć ofiar. Przywódcy AIM i sprzyjający im tradycyjni wodzowie zaapelowali o referendum na temat plemiennej konstytucji.

Rozejm się jednak załamał i 11 marca pod Wounded Knee znów dochodzi do wymiany ognia. Na wcześniejsze pozycje wracają, uprzednio wycofane, pojazdy pancerne. Wzrasta poparcie dla AIM i okupacji wśród tradycyjnych wodzów plemiennych (ich poparcie było bardzo ważne, bo uwiarygodniało autentyczność owego protestu). Przedstawiciele sił federalnych chcą wziąć okupację głodem i chłodem.

Robert Burnette kwituje to tak: Nikt nie miał serca powiedzieć Colburnowi, że życie bez żywności i elektryczności było już częścią stylu życia w Pine Ridge i nie oznaczało żadnej zmiany dla większości obrońców. Najnowsze dane wykazują (1974), że tylko około dziesięciu procent rodzin z rezerwatu Pine Ridge ma elektryczność, a pięć procent – bieżącą wodę. Odkąd przeciętny dochód na rodzinę wynosi około dwóch tysięcy dolarów rocznie, a większość domów jest poniżej standardu, bycie głodnym i zmarzniętym nie jest wcale nowym doświadczeniem.

W tym samym mniej więcej czasie dochodzi do symbolicznego protestu Marlona Brando, który odmawia przyjęcia statuetki Oscara w proteście przeciwko traktowaniu Indian w filmach, jak i w nawiązaniu do wydarzeń spod Wounded Knee.

Przywódcy AIM i wodzowie domagali się, by nastąpiło federalne śledztwo w sprawie Indian z Pine Ridge oraz kontrola ksiąg plemiennych (będących we władaniu dyktatorskiego Wilsona). Departament Sprawiedliwości miał rozpatrzyć i bronić praw pojedynczych Siuksów Oglala przed wniesieniem rozpraw cywilnych przeciwko bezprawnym aktom rady plemiennej Wilsona i rządu federalnego, a prezydencka komisja traktatowa miała ponownie przeanalizować Traktat Siuksów z 1868 roku. W porozumieniu przewidywano, by w maju 1973 r. doszło w Waszyngtonie do spotkania indiańskich przywódców i przedstawicieli Białego Domu w celu przedyskutowania problemów Indian.

Nadzieje na pokojowe zakończenie okupacji w Wounded Knee prysły w kwietniu, gdy doszło do krwawych wydarzeń. Robert Burnette wspomina to tak: 18 kwietnia (w rzeczywistości było to 17 kwietnia – przyp. tłumacza) trzy jednosilnikowe samoloty nadleciały o świcie z trzech różnych kierunków nad osiedle, aby zrzucić zapasy. Spadochrony podtrzymujące ładunki z żywnością opadły wewnątrz okręgu, a kiedy Indianie z Wounded Knee ruszyli, aby je podnieść, z pozycji federalnych odpowiedziano ogniem. Rządowy śmigłowiec wystartował, prawdopodobnie w pościgu za samolotami i przeleciał nas kościołem Najświętszego Serca, wypełnionym kobietami i dziećmi, strzelając z karabinów maszynowych przez dach. W wyniku postrzału, mimo interwencji lekarskiej, umiera Frank Clearwater, a rannych zostanie 6 osób.

Innym razem, 27 kwietnia, ginie kolejny Indianin: 27 kwietnia, po obrzuceniu Wounded Knee gazem łzawiącym, Buddy LaMonte wyłonił się z podziemnego bunkra, kaszląc i dusząc się. Indianie nasłuchujący policyjnego radia usłyszeli głos, który według nich był głosem szeryfa: „Jeden wyłazi z tamtego bunkra. Bierzcie go. Jest dobrym celem.” Ciężki ogień karabinu maszynowego rzucił Buddy LaMonte`a na ziemię. Zanim ktokolwiek do niego dotarł, był martwy.

Ostatecznie okupacja zakończyła się 7 maja 1973 r. Wówczas władze federalne stawały na głowie, by zaprezentować okupację jako dziki wybryk indiańskich bandytów. Pokazywano zniszczenia, jakich rzekomo mieli dopuścić się bojownicy AIM. Na tym terenie przebywał Burnette, który pisze tak: … kiedy zwiedzałem wioskę w trakcie opuszczania jej przez grupę AIM, zanim jeszcze wkroczyły władze, większości tych zniszczeń nie zauważyłem. Kościół i niektóre budynki były podziurawione z zewnątrz przez rządowe karabiny maszyn o we kalibru 0,50, a jeden drewniany dom spłonął od rządowej rakiety.

Tak oto, po raz kolejny spreparowano rzekome winy Indian. Spotkania przedstawicieli AIM i tradycyjnych władz plemiennych, planowane na koniec maja, ostatecznie zostały zerwane przez rząd USA i nie dokończono negocjacji. W zamian, rozpoczęły się prześladowania indiańskich okupantów i bojowników AIM.

Giną kolejni Indianie, są kolejni ranni: Mary Ann Little Bear została ostrzelana z rewolweru i straciła jedno oko; Frank Fools Crow został zaatakowany na stacji benzynowej; dom Severta Young Beara wielokrotnie był ostrzeliwany „przez nieznanych sprawców”; zamordowany zostaje Pedro Bissonette; Philip Littte Crow zostaje śmiertelnie pobity; Allison Little Fast Horse (piętnastolatek!) zostaje odnaleziony martwy w rowie z kulą w sercu.

Wounded Knee II rozpaliło emocje Indian i białych. Akwesasne Notes, pismo Indian Mohawk pisało w 1975 r.: „To oczywiste, że USA nie będą w stanie powstrzymać rosnącego ruchu na rzecz tubylczego samookreślenia, który Wounded Knee pomogło rozbudzić. Kwestie te dotykają każdego – nie tylko Indian, dotyczą bowiem niewłaściwego postępowania z ziemią i ludźmi oraz narzuconych im dyktatorskich metod rządzenia. Walka w Wounded Knee była walką o ludzką godność i życie w Ameryce Północnej – szkoda, że tak mała grupa ludzi musiała niemal samotnie toczyć tak ważną walkę. Ale jest nadzieja: w Wounded Knee cytowano proroctwo, które mówi, że ‚kiedy czerwony człowiek zacznie się jednoczyć, inne rasy do niego dołączą.

Jeden z bardziej znanych indiańskich myślicieli, Vine Deloria w swojej książce „Po Szlaku Złamanych Traktatów” w 1985 r. czyli długo po okupacji, pisał „Wounded Knee oznaczało, że Indianie byli zdecydowani poszukiwać swojego miejsca w świecie, że ogłosili swoje wyzwolenie – jeśli nie fizyczne, to duchowe – od przeszłości i że wkraczają oto przed światem w nową fazę istnienia, której dotąd im odmawiano. Widok, jak małe indiańskie plemię usiłuje zrzucić więzy kolonializmu i stać się wolnym narodem fascynował europejskich dziennikarzy, którzy odwiedzali USA i przybywali do Wounded Knee”.

Wielu Indian (choć nie wszyscy) dowodzili, że ta akcja AIM dała im nową nadzieję i szansę na lepszą przyszłość:. Była to jedna z najwspanialszych rzeczy w moim życiu. Mam nadzieję, że Indianie, przynajmniej w rezerwacie Pine Ridge, zjednoczą się i staną razem, wzniosą ręce i nigdy nie zapomną Wounded Knee. Nie mieliśmy tu nic, nie było co jeść. Ale mieliśmy jedno – jedność i przyjaźń 64 różnych plemion… Nigdy czegoś takiego nie widziałam… Byliśmy razem szczęśliwi” – mówiła Ellen Moves Camp, Lakotka, jedna z uczestniczek okupacji. Inni twierdził: Żyję tu od 77 lat. Cały ten rezerwat był w całkowitej ciemności. I nagle, ci młodzi ludzie zapoczątkowali Ruch Indian Amerykańskich. Przyszli do naszego rezerwatu i zapalili w środku światło. A ono staje się coraz jaśniejsze – i teraz zaczynamy widzieć.

By oddać sprawiedliwość, akcja Wounded Knee II jest też oceniana negatywnie lub sceptycznie przez samych Indian. Na przykład Agnes Gildersleeve, Indianka Chippewa, żona białego kupca z Wounded Knee mówiła, że „AIM cofnął Siuksów o 50 lat. Poddał młodzież indoktrynacji i namówił do organizowania się w AIM tak, że teraz nie da się z nimi wytrzymać. Zanim AIM pojawił się w rezerwacie, wszyscy żyli tu spokojnie i szczęśliwie, wszystkie dzieci chodziły do szkoły, a Indianie dostawali regularnie wypłaty i żyli sobie dobrze, jak każda inna społeczność, biała czy indiańska”, a jeden z liderów AIM, Chippewa Vernon Bellecourt, przyznawał, że okupacja spowodowała pewne podziały w społeczności indiańskiej i że są tacy, którzy o akcji AIM w Wounded Knee w 1973 r. myślą źle, ale jednocześnie dodawał: „…obudziło to nową świadomość wśród Indian w całym kraju. I chciałbym myśleć, że to przeważa nad negatywnymi aspektami tego, co się tam wydarzyło.”

Stronnicy rządu twardo obstają, że była to okupacja nielegalna: Nie mogę uwolnić się od przekonania, że przywódcy Indian dążą do jednego z dwóch celów: całkowitej kapitulacji rządu USA wobec ich nielegalnych żądań, lub gwałtu. Nie ma przesady w stwierdzeniu, że sytuacja stała się nadzwyczaj poważna (Ralph Erickson, ówczesny doradca Prokuratora Generalnego).

Tego rodzaju spory, różnice zdań i kontrowersje na swój sposób komentuje Lakota Richard Yellow Bird, uczestnik okupacji: ”Można pewnie zapytać dziesięciu ludzi i usłyszeć dziesięć różnych opinii”.

Jeśli data 29 grudnia 1890 r. była końcem pewnej starej epoki, tak data 27 lutego 1973 r. jest datą nowego otwarcia, nowej drogi i nowych nadziei. Carter Camp, Ponka, jeden z przywódców okupacji, powiedział wówczas: „Tej nocy nie mieliśmy pojęcia, jaki czeka nas los. Przybyliśmy do świętego miejsca i wszyscy to wiedzieliśmy. Czuliśmy to w środku. Jako wojownik prowadzący wojowników modliłem się pokornie do Wakondy o życie wszystkich i mądrość słusznego postępowania. Nigdy przedtem ani potem nie ofiarowywałem tytoniu z taką intencją, ani nie zakładałem piór w takim celu. To były narodziny Niepodległego Narodu Oglalów. Stałem na skraju płytkiego wąwozu, w którym 7 pułk kawalerii Custera wymordował naszych ludzi. Czułem dotyk ich duchów, gdy stałem tam cicho… czekając na przyszłość, dotykając przeszłości. Schyliłem się wówczas i podniosłem źdźbło szałwii, której przodkowie w 1890 roku karmili się krwią Czerwonych dzieci. I gdy myłem się tym świętym zielem, poczułem chłód determinacji i oczyszczenie ze strachu. Spojrzałem w ciemność na Big Foota i Yellow Birda, i zawołałem głośno: „Wróciliśmy, moi krewni. Jesteśmy w domu!”.

I jeśli dziś, w 2021 r., widzimy znaczną poprawę w traktowaniu ludów tubylczych w USA, to musimy pamiętać, że jest to również efekt okupacji Wounded Knee z 1973 r.

Krzysztof M. Mączkowski

W tekście wykorzystałem cytaty z następujących materiałów: „Wounded Knee 1973-2003” z numeru 1/2003 pisma Tawacin oraz z opracowania Roberta Burnette’a & Johna Kostera, Droga do Wounded Knee II, tytuł oryginału: „The Road to Wounded Knee”, w tłumaczeniu Marka Nowocienia.

Kolaż zdjęć z Wounded Knee – Krzysztof M. Mączkowski