Historia „wojen indiańskich” skupia się zazwyczaj na walkach armii amerykańskiej z najbardziej „popularnymi” plemionami Prerii – np. Siuksami, Szejenami, Arapahami – ale wojny były prowadzone na terenie całej Ameryki Północnej, od obszarów dzisiejszego północnego Meksyku po obszar dzisiejszej Kanady.

Dzisiaj, w 151. rocznicę masakry nad rzeką Marias, swą uwagę kierujemy na teren dzisiejszej Montany. Oto 23 stycznia 1870 r. armia USA dokonała masakry 200. ludzi z plemienia Piegan (jednego z plemion wielkiego narodu Czarnych Stóp).

Masakra nad rzeką Marias (znana również jako masakra Pieganów albo masakra Bakera, od nazwy dowódcy pułku dokonującego rzezi) nie była pierwszą ani ostatnią, dokonaną przez amerykańską armię, ale była wymierzona przeciwko „pokojowym Indianom”, którym rząd prezydenta Ulyssesa S. Granta obiecał opiekę.

Była też wynikiem / tłem politycznego sporu, jaki toczył się w administracji prezydenta pomiędzy zwolennikami utrzymania Biura do Spraw Indian – specjalnej agendy rządowej kształtującej politykę federalną wobec plemion indiańskich w całym kraju – w Departamencie Spraw Wewnętrznych a tymi, którzy woleliby umieścić Biuro w Departamencie Wojny.

Wiele lat przed tym wydarzeniem stosunki między Konfederacją Czarnych Stóp, składającą się z plemion Blackfeet, Blood i Piegan, a białymi osadnikami były wrogie. Jednym z incydentów bezpośrednio prowadzących do tej masakry było wydarzenie zaistniałe rok wcześniej, kiedy to młody wojownik Dziecko Sowy ukradł kilka koni Malcolmowi Clarke’owi, białemu handlarzowi. Clarke wytropił Dziecko Sowy i dotkliwie go pobił przed swoim obozem. Upokorzony Owl Child z bandą zbuntowanych Pieganów zaczął szukać zemsty i zabił Clarke’a.

Zabójstwo rozpaliło emocje w opinii publicznej, czego wynikiem byłą decyzja generała Philipa Sheridana o wysłaniu grupy kawalerii dowodzonej przez majora Eugene’a Bakera, aby wytropić i ukarać przestępczą grupę.

23 stycznia 1870 r. kawaleria otrzymała raport zwiadowczy, że grupa Piegan, prowadzona przez Wodza Gór, obozowała nad rzeką Marias. Gdy czekali na komendę ataku, przed swoje tipi wyszedł wódz obozu i idąc w stronę stanowisk kawalerii zaczął machać dokumentami potwierdzającymi pokojowe nastawienie i opiekę rządową nad tym obozem. Ale to nie był Wódz Gór, w grupie którego było Dziecko Sowy – jego grupa, ostrzeżona nieco wcześniej, opuściła ten rejon i udała się w stronę Kanady.

To był wódz Pieganów, Heavy Runner, który cieszył się przyjaznymi stosunkami z białymi. Zauważył to jeden z amerykańskich zwiadowców, który ogłosił, że to nie ten obóz, ale zażądano od niego milczenia. Następnie inny zwiadowca oddał pierwszy strzał, zabijając Heavy Runnera i rozpoczęła się masakra.

Tego ranka obóz indiański nie był chroniony, ponieważ większość mężczyzn polowała. Kule przecinały namioty masakrując ok. 200 osób, głównie kobiety, dzieci i starców. Gdy rzeź się skończyła, naliczono przeszło 170 ofiar. 140 innych schwytano, a później wypuszczono bez koni, odpowiedniego pożywienia i odzieży. Gdy dotarli do Fort Benton, oddalonego o około 90 mil, okazało się, że wielu z nich zamarzło na śmierć po drodze. Styczeń w Montanie jest bardzo srogi.

Wybuchła awantura w Kongresie i w prasie wielkich miast na wschodzie USA. Generał William Sherman, ówczesny głównodowodzący armią USA, odrzucił żądanie publicznego dochodzenia, uciszając protesty komisarza ds. Indian z montańskiego oddziału Biura ds. Indian i porucznika Williama Pease’a, ówczesnego agenta opiekującego się Pieganami. Sherman zaprzeczył wszelkiej winie wojska twierdząc, że większość zabitych Pieganów była wojownikami z obozu Wodza Gór.

Wielu próbowało oskarżyć majora Bakera, notorycznego alkoholika, za dokonanie masakry i w sumie niepowodzenie te kampanii (bo grupy Wodza Gór nie złapano), ale generał Sheridan wyraził zaufanie do Bakera.

Masakra nad Marias – obok masakr nad Bear River, nad Sand Creek, nad Washita, Nez Perce’ów i nad Wounded Knee Creek – została uznana za „największą rzeź Indian dokonaną kiedykolwiek przez wojska amerykańskie”, choć wielu próbowało ją przedstawić jako kolejną bitwę „ indiańskich wojen”.

W latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku dwóch naukowców odkryło wiele łusek nabojów Springfield pozostawionych na urwisku, miejscu zasadzki i opublikowało swoje odkrycia w 1970 roku, tylko po to, aby je zignorować. Przy biegnącej nieopodal autostradzie nie ma szyldu, który wskazywałby lokalizację „zaginionego” zbiorowego grobu ofiar Pieganów.

Co roku członkowie Czarnych Stóp honorują ofiary tej masakry.

Foto: Edmond J. Fitzgerald / Jimmy Emerson
United States Postal Service / Smithsonian National Postal Museum
A portrait of the Bear River Massacre.

Krzysztof Mączkowski