W 52 rocznicę indiańskiej okupacji Wounded Knee w rezerwacie Lakotów w Pine Ridge (rozpoczęła się 27 lutego 1973 i trwała do 8 maja 1973) zadałem sobie pytanie, czy podobna okupacja mogłaby się kiedyś (wkrótce?) powtórzyć. Jak mogłaby wyglądać i jak mogłaby się zakończyć? Szukając odpowiedzi, wspomogłem się dostępnymi w sieci okolicznościowymi opiniami, a także podpowiedziami sztucznej inteligencji. Oto efekt.

Okupacja Wounded Knee w 1973 r.
Wounded Knee, niewielka osada w Dakocie Południowej, dwukrotnie stała się symbolem oporu rdzennych Amerykanów wobec niesprawiedliwości ze strony władz federalnych. Pierwszy raz w 1890 roku, kiedy doszło tam do masakry Siuksów przez 7. Pułk Kawalerii USA, a drugi w 1973 roku, podczas okupacji zorganizowanej przez Ruch Indian Amerykańskich (American Indian Movement, AIM) w proteście przeciwko łamaniu traktatów i złym warunkom życia w rezerwatach. Te wydarzenia głęboko wpisały się w świadomość rdzennych społeczności jako symbole walki o prawa i godność. Ponadto, obie te tragedie stały się punktami odniesienia dla nowych ruchów oporu, symbolizując zarówno cierpienie, jak i siłę społeczności indiańskich.
Obecna sytuacja społeczno-polityczna
Obecnie, w 2025 roku, nie można wykluczyć możliwości kolejnego dużego protestu w Wounded Knee. Administracja prezydenta Donalda Trumpa intensyfikuje działania na rzecz rozwoju wydobycia minerałów na terenach federalnych, co budzi niepokój wśród rdzennych społeczności. Wiele z tych zasobów znajduje się na ziemiach historycznie i kulturowo związanych z plemionami indiańskimi, które od pokoleń walczą o suwerenność i prawo do decydowania o swoim środowisku. Eksploatacja tych terenów bez konsultacji i zgody Indian może być postrzegana jako kolejny akt naruszenia ich praw i suwerenności. W połączeniu z ograniczeniem programów federalnych wspierających społeczności indiańskie, takich jak opieka zdrowotna, edukacja i pomoc socjalna, może to doprowadzić do eskalacji napięć, zwłaszcza w regionach o wysokim wskaźniku bezrobocia i ubóstwa.
Czynniki ekonomiczne i środowiskowe

Brama cmentarza Wounded Knee, miejsca masakry z 1890 r.
Jednym z głównych czynników mogących doprowadzić do nowego protestu jest zagrożenie dla środowiska naturalnego. Projekty wydobywcze, zwłaszcza związane z eksploatacją ropy, gazu czy uranu, mogą prowadzić do skażenia wody i dewastacji terenów należących do plemion. Problemy ekologiczne, takie jak naruszenie tradycyjnych szlaków migracyjnych zwierząt, wylesianie czy emisja toksycznych substancji, mogą dodatkowo wzmagać opór. Biorąc pod uwagę znaczenie świętych miejsc dla rdzennych społeczności, jak również ich zależność od zasobów naturalnych, protest przeciwko takim działaniom mógłby stać się masowy. Podobne protesty miały już miejsce w przeszłości, jak choćby sprzeciw wobec rurociągu Dakota Access Pipeline w 2016 roku, który zgromadził w Standing Rock tysiące aktywistów, ekologów i przedstawicieli plemion. Doświadczenia z tamtych wydarzeń mogłyby zostać wykorzystane do organizacji nowego ruchu oporu.
Możliwe inicjatory i uczestnicy
Głównymi inicjatorami potencjalnego protestu mogliby być członkowie AIM, którzy nadal aktywnie angażują się w obronę praw rdzennych Amerykanów. AIM, mimo osłabienia po latach walk, wciąż ma spory wpływ na społeczności indiańskie, szczególnie w kwestiach suwerenności plemiennej i ochrony środowiska. Dodatkowo, organizacje takie jak Indigenous Environmental Network, NDN Collective oraz sąsiednie społeczności tubylcze mogłyby odegrać kluczową rolę w organizacji działań oporu. Możliwe jest również wsparcie ze strony młodszych pokoleń aktywistów rdzennych Amerykanów, którzy wykorzystują media społecznościowe do mobilizacji oraz nagłaśniania problemów. Ważnym czynnikiem byłoby także wsparcie ze strony innych grup społecznych, takich jak ekolodzy, aktywiści praw człowieka czy organizacje wspierające walkę z dyskryminacją rasową.
Formy protestu i potencjalna eskalacja

Jeden z plakatów okupacji Wounded Knee z 1973 r.
Taki protest mógłby przybrać formę pokojowej okupacji, podobnej do tej z 1973 roku, z udziałem setek, a nawet tysięcy uczestników. Mógłby obejmować blokady dróg, demonstracje oraz działania mające na celu zwrócenie uwagi mediów na problem. W dobie mediów społecznościowych mobilizacja i nagłośnienie sprawy byłyby znacznie łatwiejsze niż pół wieku temu. Możliwe są również alternatywne formy protestu, takie jak pozwy sądowe, kampanie medialne, międzynarodowe naciski na administrację USA w ramach organizacji zajmujących się prawami człowieka oraz akcje polityczne, np. próby uzyskania wsparcia od demokratycznych senatorów i kongresmenów.
Istnieje jednak także ryzyko eskalacji konfliktu. Jeśli władze federalne zdecydowałyby się na użycie siły w celu rozpędzenia protestujących, mogłoby dojść do starć, które przypominałyby tragiczne wydarzenia z przeszłości. Współczesne możliwości inwigilacji, środki przymusu i nowoczesne wyposażenie dawałyby przewagę rządowym siłom porządkowym. Z drugiej strony, pokojowy protest mógłby skłonić opinię publiczną do wsparcia postulatów Indian, prowadząc do negocjacji i potencjalnych zmian w polityce federalnej. Kluczowe byłoby jednak utrzymanie jedności ruchu protestacyjnego i uniknięcie wewnętrznych podziałów.
Potencjalni sojusznicy i wsparcie międzynarodowe
Obecne działania administracji Trumpa spotykają się z oporem społecznym. W lutym 2025 roku w wielu amerykańskich miastach odbyły się protesty przeciwko polityce prezydenta oraz działaniom Elona Muska, związanym z „Projektem 2025” i planami wydobywczymi. To pokazuje, że istnieje potencjał do zbudowania szerokiej koalicji wspierającej prawa rdzennych społeczności. Możliwe jest także wsparcie międzynarodowych organizacji ekologicznych oraz ruchów walczących o prawa człowieka. Poparcie mogłyby zapewnić także międzynarodowe ruchy, organizacje i instytucje, które wielokrotnie interweniowały w sprawach naruszeń praw rdzennych ludów na świecie. Kluczowe będzie, czy społeczność międzynarodowa zdecyduje się na wywieranie presji na administrację amerykańską.

Liderzy AIM organizujący okupację osady Wounded Knee w 1973 r. O prawej: Carter Camp (Ponka), Russell Means (Lakota), Dennis Banks (Odżibwej), Clyde Bellecourt (Odżibwej)
Biorąc pod uwagę historyczne znaczenie Wounded Knee oraz obecne napięcia związane z priorytetami władz, polityką wydobywczą i ograniczeniami programów federalnych, nie można wykluczyć możliwości kolejnego dużego protestu Indian w tym miejscu. Kluczowe będzie, czy władze zdecydują się na dialog i poszanowanie praw tych społeczności, czy też powtórzą błędy przeszłości, prowadząc do eskalacji konfliktu. Możliwość Wounded Knee III istnieje, a jego przebieg i konsekwencje zależeć będą od reakcji zarówno społeczności rdzennych, jak i władz federalnych oraz opinii publicznej. Współczesne realia mogą sprawić, że taki protest przybierze inną formę niż w przeszłości, ale jego istota pozostanie taka sama: walka o ziemię, prawa i przetrwanie rdzennych narodów.
Marek Nowocień